W jesienno zimowym jadłospisie powinno się znaleźć dużo produktów fermentowanych (kiszonych). Obecnie nie mamy zbyt wielu warzyw i owoców do wyboru (takie sprowadzane z daleka, smakujące jak plastik pomijam). Kiedy dorzucić do tego alergię na prawie wszystko, wychodzi na to że powinniśmy napełnić brzuszki igliwiem (jak to robiły muminki) i zapaść w sen zimowy.
Wiele osób panikuje, bo nie wie, co ma jeść i dlatego postanowiłam zrobić tygodniowy jadłospis. Na każdy dzień wybrałam inne dania, ale przecież można jeść to samo przez 2-3 dni i rozłożyć jadłospis na 2-3 tygodnie.

Cechy charakterystyczne poniższych posiłków:

BEZ GLUTENU, BEZ NABIAŁU (KAZEINY), BEZ JAJEK, BEZ SOI

Dzień 1 – poniedziałek

śniadanie

gofry kukurydziane + pasztet + ogórki kiszone

Przepis na gofry kukurydziane, czyli takie zwykłe jest tutaj. Do tego pasztecik, jeśli nie macie alergii na jajka to polecam paszteciki profi z dziczyzną. Ale bardziej jestem za robieniem własnych pasztetów: wystarczy wrzucić resztki obiadowe do miksera (mięso, ziemniaki, warzywa z rosołu), można dodać wątróbkę, cebulę, albo czosnek, tłuszcz (smalec, oliwę, lej kokosowy), soczewicę lub ciecierzycę, zamiast jajka dorzucić siemię lniane, wszystko zmiksować, upiec i już. O ogórkach kiszonych nie będę się rozpisywać, powiem tylko że są lepsze niż konserwowe. Dla mnie pasztet zawsze łączy się z ogórkami kiszonymi

II śniadanie:

budyń waniliowy na mleku migdałowym

Tak naprawdę alergik ma niesamowite pole do popisu jeśli chodzi o budynie. Taki zwykły, normalny człowiek gotuje mleko krowie, robi budyń z proszku i ma smak taki jak na opakowaniu. My możemy użyć mleka kokosowego, jaglanego, orzechowego, migdałowego… dodać wanilii, cynamonu, kakao lub karobu i w sumie każda kombinacja to inny smak. Dodając zmielone orzechy lub wiórki kokosowe wychodzimy na wyżyny robienia budyniu. A jakby tak pomyśleć, to jest 5 min roboty.

zupa:

grzybowa z ziemniakami

Zupa grzybowa to niesamowite danie. Jeśli macie dostęp do grzybów leśnych to jest idealny moment do ich wykorzystania. Suszone grzybki, trzeba namoczyć kilka godzin wcześniej. Inne trzeba podsmażyć na tłuszczu (najlepiej maśle, ale wiadomo – kazeina) z cebulą, potem zalać wodą, dodać mleka kokosowego. Ziemniaki trzeba ugotować osobno i już.

II danie:

kotleciki z ciecierzycy (falafele) + ryż + buraczki

Do falafeli można użyć ciecierzycy z puszki, ale smaczniejsze są, kiedy wykorzystamy suchą ciecierzycę, namoczoną przez noc. Przepisy na falafelki znajdziecie bez problemu w internecie. Ja mam swój własny przepis, ale kotlety mi znikają zanim zdążę zrobić im zdjęcia, dlatego jeszcze nie ma go na bezowej. Do falafelków można ugotować ryż, ziemniaki, kaszę, lub kto, co lubi. Buraczki są idealnym dodatkiem obiadowym w okresie zimowo jesiennym, a z ciecierzycą smakują wyjątkowo dobrze.

deser:

jabłko

Często zapominamy, że sam jeden, zwykły owoc może być świetną przekąską. Zimą mamy nasze własne jabłka i gruszki, które możemy wcinać codziennie.

kolacja:

sałatka z makaronem

Możemy wykorzystać makaron kukurydziany, gryczany, ryżowy, czy jaki tam jeszcze lubimy. Do tego wystarczy dodać poszatkowaną kapustę, surowego kalafiora, kukurydzę z puszki, startą marchewkę, ewentualnie trochę białka (kurczak, fasola), zalać oliwą i przyprawami i już. A z resztą, instrukcję robienia sałatek macie tutaj  (na dole strony)

 

Dzień 2 – wtorek

śniadanie:

owsianka z bakaliami

Owsianka nie musi być zrobiona z płatków owsianych, wszystkie Anki macie tutaj. Każdego dnia możecie robić Ankę z innych płatków, na innym mleku roślinnym, z innymi dodatkami i już macie milion różnych śniadań. Zimą trudno o fajne owoce, dlatego warto wykorzystać bakalie – rodzynki, żurawinę, suszone morele, daktyle…

II śniadanie:

gofry szpinakowe ze śledziem z cebulką

Wiem, brzmi strasznie… ale gofry szpinakowe ze śledziem są super. Przepis na zielone gofry dopiero się pojawi, ale w skrócie to trzeba wymieszać szpinak i kaszkę kukurydzianą 🙂 śledzie można kupować w słoiku, albo zrobić własne. Wystarczy kupić śledzie w rybnym sklepie (takie długie i surowe bez niczego), namoczyć je w wodzie, żeby nie były takie słone, odsączyć, wsadzić do słoika, poprzekładać cebulą i zalać olejem.

zupa:

ogórkowa

Porządna, kwaśna zupa ogórkowa z kiszonych ogórków to jest, to co lubię w zimne popołudnia. Ogórkowej się nie zagęszcza, ale jak ktoś bardzo musi, to może użyć mąki ryżowej. Jedynym problemem może być zabielanie zupy – tutaj świetnie sprawdza się mleko kokosowe.

II danie:

gulasz + kasza gryczana niepalona + gotowana marchewka

gulasz może być zwykły, ale też bardziej wymyślny np kakaowy  do którego świetnie pasuje kasza gryczana (niepalona jest delikatniejsza w smaku), do tego marcheweczka starta, zagęszczona zasmażką z mąki kukurydzianej, albo mrożone marcheweczki baby ugotowane w całości. Mniam.

deser:

kisiel owocowy

Nie ma co się rozwodzić nad kisielem. Obecnie jest duży dostęp do bezglutenowych produktów, wystarczy dodać świeże albo suszone owoce, albo orzeszki i już.

kolacja:

fritata (omlet bezjajeczny)

Istnieje fritata oraz farinata, mają trochę inne sposoby wykonania, ale obie są z mąki z ciecierzycy. Tak samo jak omlet można je jeść na słono lub na słodko. Jeśli dodacie ubitej wody z ciecierzycy, omlet będzie bardziej puszysty.

Dzień 3 – środa

śniadanie:

placuszki gryczane zamiast chleba + schab pieczony + papryka marynowana

Placuszki zamiast chleba nie muszą być akurat gryczane, tutaj macie duży ich wybór. Do tego upieczony schabik w ziołach i przyprawach. Tak jak pasztet jem z ogórkami kiszonymi, tak pieczonego schaba uwielbiam z marynowaną papryką. Oczywiście można samemu marynować warzywa, ale równie dobrze można kupić gotowy słoik.

II śniadanie:

zielony naleśnik z masłem orzechowym i dżemem

przepis na zielone naleśniki jest tutaj.   Po usmażeniu można je w zasadzie ze wszystkim, ale z masłem orzechowym i dżemem są najfajowsze 😀 Odpowiednie nie tylko na II śniadanie, ale też na kolacje albo deser. Jesienią potrzebujemy dodatkowej warstwy tłuszczyku i dużo cukru (takiego zdrowego) stąd pomysł na takie bomby kaloryczne są obecnie bardzo dobre.

zupa:

dyniowa

Zupka dyniowa jest rozgrzewająca, pożywna, słodka i przepyszna, można ją zjeść z amarantusem, ryżem, ziemniakami, kluseczkami jaglanymi, albo gofrem. I właśnie się zorientowałam, że przepisu nie ma na stronie, co jest niedopuszczalne, bo zupkę dyniową jem bardzo często. Obiecuję, że się poprawię.

II danie:

pizza z kaszy kukurydzianej

Spód pizzy to jedno, ale na górę można wrzucić wszystko, za każdym razem mając inne danie. Ważne jest to, że pizza nigdy się nie nudzi, a tą tutaj wykonuje się szybko i łatwo.

deser:

pieczona gruszka z miodem

Gruszkę można upiec, albo skarmelizować, dodać cynamonu, wanilii. Zamiast gruszki można użyć jabłka i upiec go z kostką czekolady w środku. Brzmi skomplikowanie? No to czytaj dalej: obcinasz czubek jabłka/ gruszki, wydrążasz delikatnie środek, wkładasz do środka co chcesz i wstawiasz do mikrofali na 2 min. Już.

kolacja:

placuszki zamiast chleba z wędzoną makrelą

Przepis na placuszki już podlinkowałam, czas na wędzoną makrelę. Trzeba się trochę naszukać makreli bez śladowych ilości alergenów, ale warto. Makrela jest tłustą rybą, zawiera zdrowe tłuszcze. Chyba nie muszę tłumaczyć, ze ryby należy jeść, przynajmniej od czasu do czasu. Makrela świetnie smakuje z majonezem (o nim niżej) i ogórkiem kiszonym.

Dzień 4- czwartek

śniadanie:

gofry dyniowe + dżem owocowy

przepis na dyniowe gofry jest tutaj. Biorąc pod uwagę, że dynia jest słodka, to te goferki najlepiej jeść na słodko – z dżemem albo owocami. Niektórzy lubią słodkie śniadania – to propozycja właśnie dla nich.

II śniadanie:

sajgonki (krokiety) z kapustą i grzybami

Dla niewtajemniczonych zrobienie sajgonek może wydawać się skomplikowane. Nic bardziej mylnego. Kiedy kupisz papier ryżowy, delikatnie go moczysz i zawijasz jak krokieta, potem smażysz. Jeśli masz ochotę możesz smażyć naleśniki, zawijać, panierować i smażyć, ale sajgonki są znacznie szybsze. Jesienią dobrze użyć kiszonej kapusty i leśnych grzybów, ale latem do sajgonek można włożyć wszystko (co nadaje się do jedzenia)

zupa:

cukiniowa

Szybka i banalna do zrobienia, w zasadzie robi się jak pomidorową (zamiast pomidorów użyj cukinii) – nie wiem czemu tego przepisu jeszcze nie wrzuciłam na stronę. Zupę z cukinii można jeść z ziemniakami, makaronem, kluseczkami kładzionymi itp

II danie:

gołąbki z sosem pomidorowym

Takie zwykłe gołąbki, bez żadnych udziwnień są jedną z zapominanych potraw, które nie zawierają alergenów (przynajmniej tych podstawowych)

deser:

ciasto bananowe

Banan zastępuje jajko, słodzidło i smakowy dodatek. W internecie znajdziecie wiele przepisów pod hasłem ‚chlebek bananowy’ albo ‚ciasto bananowe’. Jeśli dorzucicie do środka rodzynki i inne bakalie – macie keks. Można go wszamać sam, z dżemem, albo z sorbetem (omniomniom)

kolacja:

leczo

Ja leczo robiłam na ogniu – tutaj możecie sprawdzić, ale nie jest to konieczne. Leczo jest super –  rozgrzewające na chłodne jesienne wieczory. Często zapominamy, że takie gęste, jednogarnkowe borbolki są bardzo dobre na kolacje, po deszczowych  czy mroźnych spacerach.

Dzień 5 – piątek

śniadanie:

kluseczki kładzione z boczkiem i cebulką

Oczywiście nie trzeba ich jeść z boczkiem (ale ja uwielbiam boczek, więc polecam 😀 ), przepis jest na stronie – o tutaj 

II śniadanie:

jogurt kokosowy z bananem

Jogurt można kupić całkiem dowolny, nie tylko kokosowy. Roślinne jogurty są trudno dostępne, ale można je robić samemu (jest taniej i szybciej). Oczywiście dorzucić można do środka dowolne owoce, płatki, czy otręby.

zupa:

kwaśnica

Co można powiedzieć o kwaśnicy? Jest typowo zimową zupą i jest pyszna.

II danie:

placki cukiniowe z sosem tajskim

Przepis na plackisosik . Zamiast cukiniowych można zrobić placki ziemniaczane, dyniowe, albo inne warzywne. Sos tajski również jest rozgrzewający, w sam raz na chłodne dni.

deser:

pianka kokosowa z chia z musem mango

Ten deser brzmi tak burżuazyjnie, ale tak naprawdę wystarczy zalać chia mlekiem roślinnym i odstawić, potem dodać mus z mango (kupiony, albo zrobiony), brzoskwinie, ananasa czy inny owoc – i już.

kolacja:

makaron ze szpinakiem

Makaron jak wyżej – można wybrać dowolny (kukurydziany, gryczany, ryżowy). Szpinak, jak to szpinak – można zrobić na milion sposobów, wystarczy go udusić z czosnkiem i gałką muszkatołową, ale ja polecam orzechową wersje

Dzień 6 – sobota

śniadanie:

gofry cukiniowe + pasta warzywna

Przepisy na gofry wiecie gdzie znaleźć. Pasta warzywna to inna historia: można kupić gotową na dziale dla wegan (są bardzo dobre), albo zrobić swoją własną. Przepisów w internetach jest tysiące.

II śniadanie:

koktajl owocowy- warzywny

Koktajle owocowe są świetnym sposobem na szybki posiłek, zwłaszcza jak musimy szybko gdzieś lecieć, albo jemy w pracy.

zupa:

grochówka

Kolejna gęsta i rozgrzewająca zupa – dobra grochówka nie jest zła. Jeśli użyjecie łuskanego grochu, zupa sama zrobi się gęsta i jednorodna (nie trzeba jej miksować)

II danie:

chili con carne

Aż się zdziwiłam, że nie mam tego przepisu na stronie. Do chili potrzebny jest ryż, mięso mielone, boczek, fasola, kukurydza pomidory, papryka, cebula.. i to chyba tyle. Bardzo pożywne i sycące danie.

deser:

gryczane pierniczki

Pierniczki, kruche ciasteczka, inne krakersy czy wafelki… Chyba nie muszę pisać nic więcej

kolacja:

faszerowane awokado

Bardzo lekki posiłek. Awokado faszeruje się jak jajka, wszystkim, co się lubi.

Dzień 7 – niedziela

śniadanie:

chleb na piątkę + gotowana szynka + sałatka jarzynowa

chlebek  to wiadomo, trzeba upiec. Wędlinę czasami można kupić, ale jej wykonanie nie jest trudne, choć czasochłonne. Niektóre wędliny robi się kilka dni. Warto zrobić dużą porcję, a potem zamrozić w częściach. Jak zrobić sałatkę jarzynową bez majonezu? Ostatnio dowiedziałam się że jest duży wybór majonezów wegańskich nie sojowych. Jeszcze nie udało mi się go znaleźć (minus mieszkania na totalnej wsi), ale podobno smakuje jak normalny.

II śniadanie:

ryż na mleku kokosowym z bakaliami i orzechami

ryż gotowany na mleku roślinnym ma super smak. Możecie powiedzieć, że to kiepski posiłek, ale nie macie racji. Zamiast ryżu możecie użyć kaszy (kukurydzianej albo jaglanej), napojów roślinnych też jest duży wybór. Do tego orzechy, owoce, bakalie… Mniam

zupa:

rosół

Niedziela bez rosołu się nie liczy. Zwłaszcza taki porządny na wołowince z warzywami – z ziemniaczkami. To jest to.

II danie:
pierś z kurczaka w płatkach kukurydzianych +gotowany kalafior + gotowana dynia

Filety z kurczaka albo indyka, chyba że ktoś woli schabowe, to tez mogą być, panierujemy w glucie z siemienia lnianego (można wcześniej w mące cieciorkowej) i zgniecionych płatkach kukurydzianych (Nie tylko alergicy będą wcinać). Zamiast ziemniaków można ugotować kalafior i do tego dynia gotowana z żurawiną (jak marchewka).

deser:

jabłecznik

Na niedzielę musi być jabłecznik. Przepisy można znaleźć wszędzie, może kiedyś u mnie też się jakiś znajdzie.

kolacja:

jaglanka na słono (bezjajecznica)

O wytrawnej jaglance możecie przeczytać tutaj . Przepis jest też we wpisie o owsiankach .

 

Starałam się stworzyć bardzo obfity jadłospis, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Mam nadzieje że się Wam podoba.

Wykorzystałam zdjęcia Leonida Afremova, który najlepiej odwzorowuje piękno zimy i jesieni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *