Ogarniasz już swoje życie, funkcjonujesz i działasz. Nie masz żadnego problemu z żywieniem siebie i swojej rodziny, zakupy trwają tylko chwilę, wyłapujesz okazje i promocje produktów bezglutenowych, znają Cie w sklepach i odkładają najlepsze kąski…. Ogólnie mówiąc, żyjesz normalnie. W takim momencie, nawet nie zauważysz kiedy, zaczniesz poznawać ludzi o podobnych problemach zdrowotnych. Znając życie, część starych znajomych uzna Cię za heretyka i znikną z Twojego życia – nie ma się czym przejmować, to normalne. Mam też dobrą wiadomość – znajdzie się też osoba (lub kilka), która będzie Cie wspierać, zrozumie Cie i pomoże utrzymać dietę.
Od czego zacząć oswajanie się w bezowej społeczności?

1. Zaakceptuj siebie

Bez tego nic nie zdziałasz. Samoakceptacja to bardzo ważny krok, który pozwoli Ci znaleźć szczęście w życiu. Brzmi jak rady taniego psychologa, ale taka jest prawda. Większość osób po diagnozie choroby związanej z dietą, odczuwa przygnębienie, złość, smutek… itd ale nie znam nikogo, kto się ucieszył na wieść o restrykcyjnej diecie eliminacyjne. Daj znać jak to było u Ciebie… też skakałeś/ łaś z radości?
Po burzy ciężkich emocji, przychodzi czas na akceptację, tego kim się jest. Ważne, żebyś się sobą zaopiekował, tak jakbyś to zrobił z najbliższą osobą. Pamiętaj, że jesteś dla siebie najważniejszy, a kiedy pogodzisz się ze sobą, łatwo zdobędziesz akceptację w każdej grupie.

 

2. Olej zbędnych ludzi

Jacy ludzie są zbędni? Tacy, którzy nie akceptują tego, kim jesteś – dotyczy to też rodziny. Kiedy jakieś ciotki, czy babcie mówią: ‚nie wymyślaj, odrobina Ci nie zaszkodzi’, nie słuchaj. Oczywiście na początku dobrze wytłumaczyć na czym polega Twoja choroba, ale zdarzają się osoby odporne na przyswajanie informacji i to ich należy zignorować. Jakby co – nie namawiam, żeby uciekać z domu, bo nikt Ci nie rozumie – jestem raczej za pokojowymi rozwiązaniami. Przykładowo, moja babcia bardzo chce mi coś ugotować, ale za każdym razem się myli, bo nie kojarzy że bułka tarta to też gluten. Przed każdym gotowaniem jej tłumacze czego nie dodawać. Czasami brakuje mi już cierpliwości do babci, ale przynajmniej się stara. Za to, do ciotki, która specjalnie nie mówi z czego zrobiła jedzenie, tylko wpycha do buzi, nie przychodzę. Ciotka się obraziła i udaje, że mnie nie zna. Ciotka jest sobą, która wie wszystko najlepiej, uważa, że wymyśliłam swoje alergie i jak mi poda alergeny bez mojej wiedzy, to nic mi nie będzie. Znam jeszcze parę osób, które na hasło ‚alergia pokarmowa’, mówią, żebym zmieniła nastawienie do życia, to mi przejdzie, albo że nie wiem, co to są prawdziwe problemy. Takim ludziom mówimy ‚żegnam’. Ze znajomymi jest łatwiej, bo zwykle mieszkają gdzieś indziej i nie ma problemu z unikaniem kontaktu. Może to jest trochę straszne, co piszę, ale naprawdę zdrowo jest unikać toksycznych ludzi. Jeśli masz wspaniałą rodzinę i znajomych, którzy będą Cię wspierać, słuchać i pomagać, to gratuluje (napisz o tym w komentarzu, bo powoli tracę nadzieje na istnienie normalnych rodzin).

3. Poszukaj grupy

Jak już wyselekcjonujesz znajomych i zostaną ci przyjaźnie nastawieni, to zaczną Cię pytać o wszystko: czy możesz zjeść to, albo tamto; Jak przygotować dla Ciebie posiłek; Gdzie kupić odpowiednie produkty…itd. Niestety musisz to wszystko wiedzieć, żeby nie zniechęcić najbliższych do pomocy. Dlatego najlepszym rozwiązaniem jest znalezienie grupy bardziej doświadczonych ludzi, w temacie diet eliminacyjnych. W obecnych czasach, to nie jest żaden problem – w internecie jest wszystko. Bez problemu znajdziecie odpowiednie grupy na FB, ale też strony stowarzyszeń i fundacji, które organizują spotkania, wakacje, wyjazdy i inne imprezy dla ludzi o podobnych problemach. Kiedy spotykasz się z takimi ludźmi, osiągasz niesamowity luz psychiczny, bo jesteś w grupie, która całkowicie Cie akceptuje i rozumie Twoje problemy. I o to chodzi!

4. Bądź szczery

To nie koniec Twoich starań. Bądź szczery ze sobą i z innymi. Pamiętaj, że nie jesteś zupą pomidorową, żeby wszyscy Cię lubili, a szczerość jest ważniejsza niż bycie miłym. Mów co myślisz, nawet jeżeli nie każdemu się to spodoba. Najczęściej takie zachowanie mylone jest ze złośliwością. Jeśli każdej napotkanej osobie wytykasz błędy i wady – jesteś złośliwy, ale jeśli ktoś jęczy i narzeka, a Ty postawisz go do pionu, żeby się ogarnął – jesteś szczery. To nie dotyczy tylko kontaktów osobistych. Pamiętaj, że jesteś na diecie i producenci, którzy oferują bezpieczną żywność, muszą dotrzymać słowa i Ci nie zaszkodzić. Kiedy żywność nie spełnia odpowiedniej jakości, możesz albo być złośliwy i obrazić w internecie wszystkich członków rodziny producenta (co nic nie zmieni), albo szczerze odezwać się bezpośrednio (mailowo, czy telefonicznie) do firmy, żeby wyjaśnić sytuację. Bycie miłym czasem pomaga, ale nie jest konieczne do funkcjonowania w społeczeństwie 😉

5. Bądź dobry

Możesz być niemiły, ale bądź dobry. Pomagaj innym, w miarę swoich możliwości. Przeszedłeś już jakąś część drogi do osiągnięcia zdrowia, kiedy poznasz kogoś, kto właśnie zaczyna, podziel się swoimi doświadczeniami. Może masz zdolności kucharskie, może masz lekkie pióro, albo potrafisz pisać programy i aplikacje, wszystko może się przydać. Zastanów się jak możesz pomóc społeczności, do której należysz.
Niestety, człowiek dobry często obrywa. Nie wiem dlaczego, ale tak to działa – im więcej dobrego chcesz zrobić, tym więcej złośliwości Cie spotka. To taki podatek od życia, a podatki trzeba płacić, nie ma rady.

Sprawdź też wcześniejsze wpisy dotyczące zaspokajania potrzeb według piramidy Maslowa:
1. potrzeby fizjologiczne:
10 pierwszych kroków do życia bez alergenów
Sen, czyli jak trafić w objęcia Morfeusza
2. stopień wyżej:
Bezpieczeństwo przede wszystkim

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *