Wykonanie dżemu wymaga więcej pracy i czasu, niż kompot , ale warto poświęcić na to swoją energię.

Do dżemu bez cukru powinniśmy użyć wiśni mocno dojrzałych i słodkich, z małych i kwaskowatych nie uda się uzyskać słodyczy. Ja uwielbiam wszystko, co kwaśne więc dżem wtedy jest dobry, kiedy krzywi mi mordę 😀
Można tutaj użyć wszystkich nadgryzionych owocków, pękniętych, niezbyt urodziwych.

Najpierw wiśnie trzeba wydrylować, są do tego specjalne maszynki i idzie to dość sprawnie, choć zwykłym nożem również można to zrobić.

Rozbebłane owoce wrzucamy do garnka, dodajemy szczyptę soli i podgrzewamy…. gotujemy…. gotujemy…. gotujemy… Spokojnie można wykorzystać automat do pieczenia chleba (jeśli ma opcję dżemu), wtedy nie musimy przetworów pilnować, bo wszystko samo się podgrzewa i miesza. Jak nie mamy takiego profesjonalnego sprzętu, zostaje nam zwykły garnek i piec.

Niecierpliwi (jak moja babcia) mogą odebrać trochę soku (do wypicia z wodą… mniam). Bardziej niecierpliwi dodają dżem-fixy i inne cuda, ale nie jest to potrzebne.
Każdy owoc zawiera pektyny (środek zagęszczający), odpowiednio długie gotowanie uwalnia je z owoców i po ostudzeniu mamy gęsty dżemik.
Cukier nie jest potrzebny ani do zagęszczenia przetworu, ani do jego peklowania. Sól wyciąga naturalną słodycz z produktów, dlatego dżemy ze śliwek, wiśni, czy truskawek wychodzą idealne bez cukru. Obecnie mam problem z czarną porzeczką, bo bez cukru jest zbyt kwaśna, ale spokojnie – kiedyś znajdę na nią sposób.

Gorący dżem można przekładać do wyparzonych (i równie gorących) słoików, zakręcić, odwrócić do góry dnem i czekać, aż wystygnie. Moje słoiczki zabezpieczone w ten sposób przetrzymały już rok i ani jeden nie puścił (około 15 słoików), a wszystkie były bez cukru.
Jeśli jednak boisz się, że to nie wystarczy, możesz dodatkowo zapasteryzować słoiki.


RÓBMY PRZETWORY! 5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *