Kompot nie wymaga zbyt wiele pracy, a zimą wyjadanie wiśni ze słoika to świetny antydepresant.

Potrzebujesz ładnych wisienek – takie pęknięte czy nadgryzione przez robaczki zostaw na dżem.

Do słoiczków wrzuć całe wisienki, razem z pestkami. Nie dawaj ich zbyt dużo, muszą być pod szyjką słoika.

W garnku zagrzej wodę z cukrem (2-3 łyżki na 1l), tak żeby cukier się rozpuścił. Zalej wisienki – muszą być całkiem przykryte. Zaprawiam słoiki z babcią, a ona uważa, że bez cukru nie wyjdą. Wydaje mi się, że spokojnie można zalać zwykłą wodą, bez problemu kompot powinien wyjść z ksylitolem, fruktozą albo cukrem kokosowym.

Zapasteryzuj – wsadź słoiki do dużego garnka z wodą ( do 3/4 wysokości słoików), poczekaj od zagotowania 7-10min. Wykładaj słoiki do góry dnem. W takiej pozycji powinny wystygnąć.

 


RÓBMY PRZETWORY! 5.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *