Zadaj sobie pytanie: o czym marzę w tym momencie?

Niektórzy uważają, że wystarczy mieć jedno marzenie w życiu. W takim wypadku nigdy się nie prowadzi do jego realizacji, bo po co?

Ja uważam, że lepiej zacząć od małych marzeń i je spełniać po kolei, a żeby każde następne było coraz większe.
Ponawiam pytanie: o czym marzysz w tym momencie?

– żeby zasnąć i przespać całą noc? – jesteś na pierwszym stopniu piramidy Maslowa
– żeby ogarnąć swoją dietę? – dalej jesteś na początku drogi
– czujesz się samotny i chcesz mieć dobrych przyjaciół? – jesteś już trochę wyżej na piramidzie.

A może marzysz o własnym biznesie… zostaniu ogrodnikiem? Malarzem? Ninją? Chcesz zwiedzać świat? Być sportowcem? Pisarzem? Milionerem?

To już świadczy o byciu na samym szczycie. Ile trwa przejście z dołu na górę? Hmmm… bardzo różnie – od kilku miesięcy do wielu lat. Każdy ma swoje tempo i nie ma w tym nic złego (chociaż niektórzy mogą mówić, że powinieneś wszystko szybciej, bardziej, lepiej i więcej – nie słuchaj ich).

Druga ważna rzecz, której się obawiamy, to że nasze marzenia są ‚nieodpowiednie’. Nieodpowiednie jest tylko robienie innym krzywdy, pozostałe rzeczy są jak najbardziej prawidłowe.

Jeśli ogarnąłeś już wszystkie wcześniejsze szczebelki, to znaczy, że właśnie teraz jest odpowiedni moment na realizację najodważniejszego i największego marzenia. Przeraża Cię ta myśl? Bardzo dobrze.

Kiedy zaczniesz się realizować napotkasz opór ze strony innych ludzi. Dowiesz się, że jesteś samolubny i egoistyczny, że myślisz tylko o sobie, a powinieneś pomagać innym ludziom, albo że robisz to tylko dla pieniędzy, na pewno masz ukryte złe intencje… To są przeszkody na drodze do marzeń. Wyzwania, które trzeba pokonać, a niektóre ominąć.

Dobrze trzymać się jednej rzeczy na raz i spełniać tylko jedno marzenie jednocześnie. We współczesnym świecie mamy tendencje do chwalenia ludzi, którzy są w stanie zrobić jak najwięcej rzeczy na raz i to w jak najkrótszym czasie. Moim zdaniem, to straszna głupota. Sztuką jest wybrać jedną drogę i nią podążać, pokonując wszelkie przeciwności. Bardzo ciężko skupić się na realizacji jednego celu.

Kiedy, co wieczór będziesz kładł się do spania, pomyśl, co dziś zrobiłeś, co miało przybliżyć Cię do spełnienia marzeń?

Jakiś czas temu postanowiłam otworzyć agroturystykę dla alergików, ale nie mam odpowiedniego domu, ani dostępu do żywności. Dlatego postanowiłam zacząć od sklepu. Wypisałam sobie kroki, które muszę podjąć, aby otworzyć Bezową. Cały czas natrafiam na wyzwania, ale działam powoli do przodu. Nie robię rzeczy, które oddalają mnie od otwarcia sklepu, bo po prostu szkoda mi na to czasu. Dookoła ludzie mówią, że jestem głupia i nie korzystam z szans, nie idę do ‚normalnej pracy’, ale ja wiem, że propozycje, które dostaję oddalają mnie od mojego celu i realizacji największego marzenia.
Moje własne marzenie nie spełnia oczekiwań najbliższych, oni mieli dla mnie inny cel. Dlaczego? Bo nie mają własnych marzeń. Czy mi to przeszkadza? Oczywiście, ale nie mam na to wpływu.

Kiedy wszystkie swoje siły będziesz przelewać na realizację własnych celów, część osób uzna Cię za samolubnego egoistę, bo przecież powinieneś zająć się innymi. To nie prawda. Z czasem wystarczy 80%-70% Twoje energii na swobodną realizację marzeń. Dopiero wtedy możesz poświęcić część czasu na pomoc. Dlaczego? Po pierwsze najważniejszym człowiekiem dla Ciebie jesteś Ty sam. Po drugie, większą krzywdę zrobisz jeśli w czasie pomagania innym, poddasz się bo braknie Ci sił, niż jak odmówisz na początku. Odmawianie jest trudne, ale możliwe.

Jakie Ty masz obecnie marzenia? Ile czasu im poświęcasz? Co Ci przeszkadza w realizacji? Podziel się swoją historią w komentarzu.

 

Obrazek pochodzi z kadru filmu ‚Laputa podniebny zamek’

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *